wtorek, 4 września 2012

SLD WALCZY NA FACEBOOKU! DOŁĄCZ DO NAS!


 SLD WALCZY NA FACEBOOKU! DOŁĄCZ DO NAS!

 Coraz więcej jest tych, którzy polubili profil SLD na Facebooku. Dołącz do nas > www.facebook.com/sojusz. Wklej grafikę SLD na swój profil na Facebooku!

http://www.facebook.com/sojusz

Joanna Senyszyn: Człowiek, który wstrząsnął Watykanem


Zmarł kardynał Carlo Maria Martini. Emerytowany arcybiskup Mediolanu. Wybitny teolog. Nieprzeciętny, niezindoktrynowany umysł.


Zmarł kardynał Carlo Maria Martini. Emerytowany arcybiskup Mediolanu. Wybitny teolog. Nieprzeciętny, niezindoktrynowany umysł. Człowiek, który wstrząsnął Watykanem, wskazując nowe kierunki myślenia w katolickiej etyce, uświadamiając wiernym, że zakazy niczemu nie służą i namawiając ich do samodzielnego myślenia w najbardziej kontrowersyjnych sprawach.
W odróżnieniu od większości hierarchów, kardynał Martini kochał ludzi i chciał ich dobra. W 2006 roku uznał, że prezerwatywy i legalna aborcja są mniejszym złem, a zapłodnienie in vitro wręcz dobrem. Choć też mniejszym. Sztuczne zapłodnienie popierał dlatego, że jest alternatywą dla niszczenia embrionów. Legalizację przerywania ciąży, bo eliminuje aborcyjne podziemie. W wydanej w 2008 roku książce "Nocne rozmowy w Jerozolimie" kardynał Martini poszedł jeszcze dalej. Uznał, że Encyklika Pawła VI "Humanae vitae", poświęcona między innymi stanowisku Kościoła wobec kwestii regulacji urodzeń i sztucznej antykoncepcji (wg Benedykta XVI zawierająca sedno nauczania w tej kwestii), wywołała wiele szkód i negatywnych wydarzeń. Stwierdził, że Kościół powinien przeprosić za zbyt wiele zakazów nakładanych na wiernych oraz za błędy, ograniczoność poglądów i surowość stanowiska w delikatnych kwestiach rodziny.

Kardynał Martini był jak samotny, purpurowy żagiel. Biały byłby, gdyby purpurat w 2005 roku został papieżem. Stworzyłby wówczas nowy kanon katolickiej moralności. Opartej na formowaniu sumień, pomaganiu wiernym w odróżnianiu dobra od zła i w wybieraniu dobra. Nawet, jeśli jest mniejsze. 

Niestety, po cofającym Kościół w mroku średniowiecza JPII, nastał równie wsteczny BXVI. Za ich pontyfikatów, kardynał Martini był jedynym, a przynajmniej jedynym znanym, który ratował biskupi honor. Swoimi wypowiedziami w sprawie in vitro, aborcji, eutanazji, antykoncepcji udowadniał, że kościelna hierarchia nie składa się wyłącznie z ograniczonych ciemniaków, pozbawionych zdolności samodzielnego, logicznego myślenia i wiary w Boże miłosierdzie. Każda wypowiedź kardynała otwierała katolikom oczy zamknięte przez klerykalne doktrynerstwo i pokazywała nowe horyzonty myślenia. To każdorazowo wstrząsało Watykanem. Teraz wreszcie odetchnął. Człowiek, który pokazywał, że kościelne nauki można pogodzić z rozumem, odszedł na wieki.

Papież nie uczestniczył w pogrzebie najświatlejszego katolickiego hierarchy. Zapewne z wściekłości, że kardynał Martini nie wyrzekł się przed śmiercią swoich poglądów. Przeciwnie. W swoim testamencie potwierdził każde słowo, które głosił za życia.

W styczniu 2009 roku umieściłam na blogu wpis dotyczący kardynała Martiniego. Jest tam limeryk napisany przeze mnie na Jego cześć. Jak znalazł na epitafium:

Pewien kardynał z Mediolanu,
Narobił w Kościele rabanu.
Odpuścił zło mniejsze
I grzechy najcięższe.
Martini raz! Za zbrodnię stanu!

Dzisiaj zmarł mój Przyjaciel - Waldemar Kocoń. Nie jestem teraz w stanie napisać o Nim niczego. Może jutro.
prof. Joanna Senyszyn 

Krzysztof Gawkowski: Falsyfikat IPN!




W czwartek wysłaliśmy IPN na bruk i podczas konferencji prasowej dość nieoczekiwanie spotkaliśmy się również z delegacją tego zakładu pracy.


W czwartek wysłaliśmy IPN na bruk i podczas konferencji prasowej dość nieoczekiwanie spotkaliśmy się również z delegacją tego zakładu pracy. Pracownicy przekazali uczestnikom happeningu książki „Kłopoty z seksem w PRL”. Nie wiem, kto w PRL-u miał kłopoty z seksem – bo na pewno nie moi rodzice. Warto jednak o tym wspomnieć: to właśnie na ta takie dość „egzotyczne” publikacje wydaje się państwowe pieniądze...
Zawsze to lepiej, niż wydawać pieniądze na śledztwo przeciwko Hitlerowi, które się umorzy z powodu zgonu podejrzanego. Albo na ekshumację generała Sikorskiego, której jedynym efektem jest dokładnie zmierzenie zmarłego generała. A taki jest plon prac pionu śledczego IPN. Pracuje w nim 135 prokuratorów; dostają co miesiąc po 12,7 tys. zł na głowę. Osiągnięcia? Szału nie ma...

Według sprawozdania za ubiegły rok przez 10 lat zdołali zaprowadzić na ławę oskarżonych 35 osób. Skazano 12. W całym IPN-ie pracuje 2,2 tys. osób. Po 12 tysięcy dostają jeszcze, oprócz prokuratorów, pracownicy Biura Lustracyjnego. Reszta mniej, ale i tak średnia płaca wynosi 5,3 tys. zł brutto.

Budżet IPN pęczniał przez lata. W 2000 r. wynosił niespełna 80 mln zł, w 2007 r. - już 208 mln zł. Najwięcej kasy w IPN wlał, rzecz jasna, PiS. IPN miał być narzędziem planowanej przez to ugrupowanie wymiany elit. Platforma jednak IPN-owi krzywdy zrobić nie dała. Przecież IPN jest niezwykle użyteczną instytucją do demonizowania wszelkiej maści „czerwonych”. W 2012 roku budżet IPN-u wyniósł 223 mln zł.

Łącznie na IPN przeznaczyliśmy już 2 mld zł. My, czyli kto? Otóż Pan lub Pani, którzy to czytacie. Na co? Na historyczną propagandę, na pensje dla prokuratorów, którzy byli w stanie doprowadzić do skazania jednej osoby rocznie. Na grę teczkami i dziką lustrację. Złamano życie wielu osobom. Cała zabawa nie wypadła zresztą tanio. Na złapanie jednego kłamcy lustracyjnego Pani czy Pan zapłaciliście 6 mln zł…

Pieniądze, które wydaliśmy przez te wszystkie lata na IPN moglibyśmy przeznaczyć na znacznie pożyteczniejsze cele. Choćby na szkolne wyprawki. Wystarczyłoby na wyprawki dla 11 mln maluchów (wg cennika MEN). Proste? Nie dla wszystkich. Na pewno nie dla prawicy spod znaku PO i PiS, która niezmiennie kocha żyć przeszłością.

My zdecydowanie wolimy przyszłość!

Krzysztof Gawkowski

Seminarium "Edukacja a wyzwania przyszłości" (ZAPOWIEDŹ)




 Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae”, Fundacja  im. Friedricha Eberta oraz Klub Poselski SLD zapraszają na konferencję „Edukacja a wyzwania przyszłości”.


Fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae”, Fundacja  im. Friedricha Eberta oraz Klub Poselski SLD zapraszają na konferencję „Edukacja a wyzwania przyszłości”. Data: 18 września 2012 r. (wtorek).Miejsce: Sejmie RP, ul. Wiejska 4/6/8, Sala kinowa – Nowy Dom Poselski.
Prosimy o zgłoszenie udziału poprzez formularz rejestracji lub na adres konferencje@fae.pl
Program seminarium:

11.00    Powitanie uczestników seminarium

         
   Dr Ireneusz Bil, Dyrektor Fundacji Amicus Europae

11.10    Wprowadzenie do dyskusji

            Aleksander Kwaśniewski, Prezydent RP 1995-2005,
            Przewodniczący Rady Fundacji Amicus Europae

           
 Leszek Miller, Przewodniczący Klubu Poselskiego SLD

11:30     Prezentacja Raportu Fundacji Amicus Europae pt. Szkoła i nierówności społeczne.
             Diagnoza zjawiska i propozycja progresywnej polityki edukacyjnej w Polsce.
             Dr Przemysław Sadura, Instytut Socjologii UW, Krytyka Polityczna

11.50    Dyskusja panelowa „Jaka edukacja? Wyzwania oraz szanse
            dla polskiego systemu edukacyjnego w XXI wieku”
            Dr Krystyna Łybacka, Posłanka na Sejm RP,
            wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży,
            Minister Edukacji Narodowej i Sportu 2001-2004
            Prof. dr hab. Jerzy J. Wiatr, Minister Edukacji RP 1996-1997
            Anna Dzierzgowska, Społeczny Monitor Edukacji
            Artur Ostrowski, Poseł na Sejm RP, członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży
            Krystyna Szumilas, Minister Edukacji Narodowej (wystosowano zaproszenie)

           
 Sławomir Broniarz, Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

            Moderacja:
 Piotr Pacewicz, „Gazeta Wyborcza”

13.30    Podsumowanie i zakończenie seminarium.

           
 Julia Walter, Fundacja im. Friedricha Eberta, Przedstawicielstwo w Polsce

Najlepsi z najlepszych, czyli SLD w czołówce.




Przedstawiamy sylwetkę Anny Bańkowskiej (Anna Bańkowska), która wspólnie z Ryszardem Kaliszem reprezentuje Sojusz wśród "najlepszych" tygodnika Polityka.

"Z całej sejmowej dyskusji o wieku emerytalnym tylko jej wystąpienia warto zapamiętać" – tak wypowiedzieli się o niej autorzy rankingu tygodnika „Polityka”. O kim mowa? Oczywiście o Annie Bańkowskiej. Specjalistka SLD od polityki społecznej, była prezeska ZUS, znalazła się w gronie najlepszych parlamentarzystów. Dodajmy, nie po raz pierwszy.
- To budujące, ale nieskromnie przypomnę, że ten zaszczyt nie spotkał mnie po raz pierwszy. Miałam zaszczyt tak samo wypaść w 2005 roku również w rankingu "Polityki", a w 2002 roku przyznano mi szóste miejsce we "Wprost". Jestem zadowolona z takiego podsumowania mojej działalności. Dobre opinie od dziennikarzy, którzy obserwują nasze sejmowe życie jest nobilitacją – powiedziała Gazecie Pomorskiej posłanka Bańkowska.

Anna Bańkowska przygodę z polityką rozpoczęła w 1989 roku. W obecnej kadencji Sejmu jest członkiem Klubu Poselskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pełni funkcję m.in. zastępcy przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Jest jedną z najbardziej doświadczonych posłanek w polskim parlamencie.

- Gdyby słuchano Bańkowskiej, może udałoby się zatrzymać zmiany wprowadzane przez rząd. Tylko ona mogłaby pokrzyżować plany Tuska. Zawsze znakomicie przygotowana, przykuwa uwagę, gdy pojawia się na sejmowej trybunie” – tak argumentowano wybór posłanki Sojusz.

W SLD mamy również „posła z osobowością”. Bowiem w rankingu tygodnika ponownie znalazł się Ryszard Kalisz, który dobre noty otrzymał również w ubiegłym roku. Poseł doceniany jest między innymi za fachowość, znajomość prawa czy przyjazne rozmowy z przeciwnikami politycznymi. Dodano, że trudno wyobrazić sobie Sejm bez jego osoby.

Listę parlamentarzystów tygodnik „Polityka” przedstawił już po raz piętnasty. Pracę posłów ocenili dziennikarze pracujący na co dzień w Sejmie RP.

poniedziałek, 3 września 2012

Gra z gwiazdami



Wielki Mecz za nami. W niedzielne popołudnie na murawie stadionu Pepsi Arena w Warszawie rozegrano mecz Politycy kontra Gwiazdy TVN. W drużynie polityków zagrali reprezentanci wszystkich opcji, w tym także SLD. Na murawie pojawili się: Ryszard Kalisz, Tomasz Garbowski oraz Wojciech Olejniczak. Kapitanem drużyny został Donald Tusk, który został nazwany przez komentującego wydarzenie Tomasza Zimocha, Donaldinio. Tusk miał pecha. Dwie bramki, które strzelił nie zostały uznane jednak przez sędzinę spotkania.
Natomiast wśród reprezentacji TVN znaleźli się dziennikarze oraz aktorzy. W piłkarskiej plejadzie gwiazd znaleźli się między innymi Tomasz Sianecki oraz Rafał Maserak. Na czele drużyny stanął Kamil Durczok.
Piłkarzy do gry zagrzewała Oceana oraz kibice, którzy licznie przybyli na stadion.
Sportowe starcie zakończyło się wynikiem 2: 1 dla drużyny Gwiazd. Nie wynik był tu jednak ważny, a cel, bowiem dochód z meczu zostanie przeznaczony na rzecz fundacji TVN „Nie jesteś sam”.



Pamięć o roku 1939 oraz o przesłaniu Staszica


Początek września,a zwłaszcza pierwszy dzień tego miesiąca,nieodparcie kojarzy się z rocznicą wybuchu II wojny światowej (i jej tragicznymi skutkami dla Polski,w tym utratą życia przez 6 mln naszych obywateli) oraz z początkiem nowego roku szkolnego.Tak jest i tym razem i nie przyćmią tego ani mecz piłkarski "gwiazdy TVN-politycy" ani wystąpienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zapowiadające jesienną ofensywę PiS.
   73 lata bez konfliktu zbrojnego na naszym kontynencie, choć trzeba pamiętać o wojnach lat 90. na obszarze byłej Jugosławii i wojnie gruzińsko-rosyjskiej sprzed 4 lat,to nader pozytywny ewenement w dziejach Europy.I to nie tylko dlatego, że w przeciwnym razie, jak mawiali Rzymianie, "milczą Muzy" ("Inter arma silent Musae"),czy-jak twierdził Cyceron-"milczą prawa" ("...silent leges").Stąd też zawsze owa rocznica uświadamia stałą potrzebę przeciwdziałania wojnom. A obecnie największa groźba konfliktu, o ogromnych i nie do przewidzenia reperkusjach,wiąże się z powtarzanymi zapowiedziami prawicowego rządu Izraela ataku na instalacje nuklearne Iranu (według Teheranu służące jedynie celom pokojowym).Inna groźba, wprawdzie o mniejszej skali, wynika z utrzymującej się od prawie dwóch dekad okupacji przez Armenię ok. 20% terytorium Azerbejdżanu (problem Górskiego Karabachu). Należy uczynić wszystko,aby drogą dyplomatyczną temu zapobiec.
   W tym kontekście rzeczą pozytywną jest rządowy projekt o przystąpieniu przez Polskę do tzw. Konwencji Ottawskiej z 1997r.-o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania MIN PRZECIWPIECHOTNYCH oraz o ich zniszczeniu. Na niedawnym, wspólnym posiedzeniu sejmowych komisji Obrony Narodowej i Spraw Zagranicznych temu poświęconym pytałem "dlaczego tak późno"?, gdyż jesteśmy ostatnim państwem Unii Europejskiej, które tego dotąd nie uczyniło (już przed wieloma laty występowałem z interpelacją w tej materii).Szczerze  mówiąc nie uzyskałem na nie satysfakcjonującej odpowiedzi, bowiem nie może za taką zostać uznana argumentacja, iż wciąż do Konwencji nie przystąpiły: USA,Rosja i Chiny. Od tych min-używanych masowo poza Europą w konfliktach lokalnych i regionalnych- śmierć poniosło w ostatnich latach (nade wszystko w Afryce) tysiące ludzi, w tym dzieci, i chcę wierzyć, że Polska ich nie eksportowała (pozostało nam wciąż ok. 44 tys. min).
   W czasach pokoju, szczególnie w warunkach kryzysu, niezbędna jest koncentracja wysiłków na zapewnieniu rozwoju gospodarczego i tworzeniu miejsc pracy, na poprawie poziomu edukacji, nauki oraz systemu ochrony zdrowia. Dlatego uważam, iż warto się zastanowić, czy Polska musi nadal przeznaczać- przyjęliśmy to jako sztywny wydatek budżetowy w momencie starań o wejście do NATO- co najmniej 1,95% PKB na obronę. Sam wolałbym, aby tego rodzaju  minimalny pułap został ustalony na przykład w odniesieniu do nakładów na oświatę, badania naukowe czy służbę zdrowia.Co do edukacji powinno to być nie mniej niż 3% (dziś- tylko 2,6%, gdy chodzi o oświatę publiczną).
   Ten ostatni postulat, po żywej dyskusji na Klubie Poselskim i Zarządzie Krajowym SLD, stał się częścią składową "Lewicowego Dekalogu Edukacyjnego", który właśnie 1 września b.r. został ogłoszony przez Sojusz.Wśród pozostałych punktów znalazły się m.in: odpowiedzialność państwa za jakość i poziom edukacji, zapewnienie szans edukacyjnych dla każdego dziecka (bez względu na zasobność portfela jego rodziców), w tym wychowania przedszkolnego dla wszystkich dzieci oraz LIKWIDACJA GIMNAZJÓW przy zastąpieniu ich 8-klasową szkołą podstawową (akurat w tej materii-przyznając się teraz do popełnionego błędu- zgodny jest z nami szef PiS-u, choć obstaje przy rozpoczynaniu nauki w wielu 7 lat, co nie uwzględnia standardów europejskich i akceleracji procesu dojrzewania).Dekalog SLD obejmuje ponadto-sprzeciw wobec likwidacji szkół (mniejsza liczba dzieci w klasach przyczyni się przecież do poprawy jakości kształcenia) oraz zwolnień nauczycieli (powinni oni zostać wykorzystani do prowadzenia zajęć pozalekcyjnych i wychowawczych), rozwój socjalnych funkcji szkoły (m.in. stołówki, dożywianie i gabinety medyczne), wreszcie, last not least,  zapewnienie uczniom przez państwo podręczników, również w wersji elektronicznej.
   Tylko pod takimi warunkami w XXI wieku będzie można w pełni zrealizować przesłanie sprzed dwóch stuleci  wielkiego reformatora polskiego Oświecenia,księdza Stanisława Staszica, który rozwijał myśl Jana Zamoyskiego: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".