środa, 24 października 2012

Stanowisko polskiej delegacji S&D dotyczące strategii negocjacyjnej polskiego rządu.



http://www.sld.org.pl/aktualnosci/2110-stanowisko_polskiej_delegacji_sd_dotyczace_strategii_negocjacyjnej_polskiego_rzadu.html
Prezentujemy stanowisko Delegacji Polskiej w Grupie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim (S&D) dotyczące strategii negocjacyjnej polskiego rządu w sprawie Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2014-2020.

Delegacja Polska w Grupie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim (S&D) wzywa premiera Donalda Tuska do dołożenia starań o zapewnienie Polsce maksymalnych wpływów ze wszystkich polityk składających się na Wieloletnie Ramy Finansowe na lata 2014-2020. Z niepokojem obserwujemy, bowiem skupienie się rządu jedynie na kwocie 300 mld zł, która pojawiła się w jednym ze spotów wyborczych partii rządzącej podczas kampanii wyborczej w roku 2011.

Zdecydowanie podkreślamy, że kwota, o której mówi rząd ogranicza się wyłącznie do środków, które dla Polski w projekcie Wieloletnich Ram Finansowych przewidziała Komisja Europejska w ramach polityki spójności. Proponowana, zatem przez Komisję kwota 79 mld euro to ok 320 mld zł. A przecież możliwości absorpcji środków europejskich przez Polskę w latach 2014-2020 nie ograniczają się do owych 300 czy 320 mld zł.

Polska ma szansę uzyskać w ramach Wspólnej Polityki Rolnej ok 150 mld zł. Kwota ta jednak jest zagrożona na skutek zakusów niektórych państw członkowskich, zmierzających do ograniczenia wielkości drugiego filara WPR. Przypominamy, że w latach 2007-2013 Polska była największym beneficjentem tej części WPR. Dlatego uznajemy bierność polskiego rządu w sprawie wysokości budżetu WPR za wysoce niepokojącą.

Obok polityki spójności i WPR w Wieloletnich Ramach Finansowych na lata 2014-2020 przewidziano również poważne środki w programie Horyzont 2020 na badania i innowację, z których nasza nauka ma możliwość uzyskania co najmniej kilku miliardów (80 mld EUR dla całej UE). Jako szansę dla Polski uznajemy również powstanie instrumentu „Łącząc Europę” (50 mld EUR dla UE). Komisja planuje również przydzielić państwom członkowskim 15,2 mld EUR na edukację i szkolenia oraz 1,6 mld EUR na kulturę.

W związku z powyższym apelujemy do premiera Donalda Tuska o przyjęcie zrównoważonej strategii negocjacyjnej, która umożliwi Polsce maksymalne wykorzystanie szansy, jaką są Wieloletnie Ramy Finansowe na lata 2014-2020. Polski rząd może starać się o zapewnienie dla Polski nie 300, lecz niemal 500 mld zł na lata 2014-2020.

Delegacja Polska w Grupie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim w składzie:
Lidia Geringer de Oedenberg
Adam Gierek
Bogusław Liberadzki
Wojciech Olejniczak
Joanna Senyszyn
Marek Siwiec
Janusz Zemke

poniedziałek, 22 października 2012

Joanna Senyszyn: Atak słupa na biskupa



http://sld.org.pl/blog/466-joanna_senyszyn_atak_slupa_na_biskupa.html
Biskup Piotr Jarecki, nawalony jak stodoła, skosił mały słupek na chodniku i zatrzymał swoją srebrną toyotę na dużym, pancernym słupie, na skrzyżowaniu Wisłostrady z ul., nomen omen, Boleść. Ponieważ biskup nie miał sutanny ani nawet koloratki, potraktowano go, jak zwykłego obywatela i bezczelnie poddano badaniu alkomatem, co ujawniło prawie 3 promile. Na szczęście zdołał wybełkotać, kim jest, dzięki czemu natychmiast został puszczony wolno.
Wymiar sprawiedliwości już się zastanawia, co robić, żeby uwolnić biedaka od winy i kary. Biskup Jarecki napisał w oświadczeniu, że przeprasza i oddaje do dyspozycji BXVI swoją biskupią posługę. Poinformował także, że jest jego "zamiarem jak najszybciej skorzystanie ze specjalistycznej pomocy". Najprawdopodobniej chodzi o autoryzowany punkt naprawy toyot. Ponieważ słup, który zniszczył biskupią toyotę, był postawiony bez uzgodnienia z Konferencją Episkopatu Polski, należy się spodziewać żądania wypłaty wysokiego odszkodowania i zadośćuczynienia za straty moralne.
Źródło: Blog Joanny Senyszyn

SLD: "Flomark Osiedlowy w Leśnicy




http://dolnoslaskie.sld.org.pl/aktualnosci/2087-flomark_osiedlowy_w_lesnicy_.html
Już podczas wrześniowych konsultacji społecznych z mieszkańcami Wrocławia  SLD sondowało oczekiwania mieszkańców dotyczące aktywności społeczno – politycznej. Wielokrotnie mieszkańcy Leśnicy i okolic wspominali, że brakuje im integracji i wspólnych przedsięwzięć w ich małej „Leśnickiej ojczyźnie”.
Efektem tego w ostatnią niedzielę 21.10.2012r. Koło Ekologi i Ochrony Środowiska  Wrocławskiego SLD zorganizowało  imprezę  pod nazwą „Flomark Osiedlowy w Leśnicy " w  Centrum Handlowym w Leśnicy.
Wstęp był wolny dla wszystkich, ale każdy uczestnik musiał przyjechać ze swoim stoliczkiem i na koniec imprezy posprzątać swoje miejsce.
Początkowo koordynator imprezy i pomysłodawczyni Małgorzata Pölger  sądziła, że  na pierwszym Flomarku najliczniejszą grupą uczestników okażą się mieszkańcy Osiedla Leśnica. Jednakże  po zamieszczeniu  informacji w internecie  i  w gazecie,  impreza spotkała się z  ogromnym zainteresowaniem  pozostałej części Wrocławia. Również pogoda  nie zawiodła, wystawiło się  pond  60 stoisk, handlowali wszyscy starsi, młodzi i dzieci pod okiem rodziców.  Można było kupić  używane rzeczy od a jak antyki po  z  jak zabawki. Ceny były symboliczne, więc chętnych do kupna nie brakowało.
Jak relacjonowała jedna z matek  jej synek szczęśliwy z udziału w wyprzedaży swoich zabawek, zapytał czy może otrzymane pieniążki oddać dziadkom, którzy je kupili?

Pozytywne opinie i uznanie dla pomysłu   organizatorów kierowane były już w trakcie  Flomarku, mieszkańcy  wspominali swój udział w podobnych imprezach, a niektórzy pamiętali czasy, gdy  przed laty w tym samym miejscu odbywały się jarmarki i można było kupić  wszystko nawet konia.
Liczne głosy  kupujących   przekonały  organizatorów do wyznaczenia następnego terminu Flomarku w niedzielę  już  28.10.2012 od godz. 10 w Centrum Handlowym w Leśnicy. Chętnych nie brakowało do natychmiastowego zgłoszenia swojego udziału, co potwierdzało tylko słuszność decyzji.

Na koniec najmłodsi uczestnicy  za  udział  w imprezie otrzymali od organizatorów drobne nagrody w postaci książeczek, komiksów i gier  przybliżających wiedzę na temat Parlamentu Europejskiego.

Wojciech Olejniczak: Wymuszona decyzja ws. in vitro




http://sld.org.pl/blog/463-wojciech_olejniczak_wymuszona_decyzja_ws_in_vitro.html

Sojusz Lewicy Demokratycznej pokazał, że nawet będąc w opozycji można zmieniać Polskę. Decyzja premiera Donalda Tuska o stworzeniu programu prozdrowotnego umożliwiającego dostęp do in vitro to sukces SLD. Premier został zmuszony do wykonania takiego ruchu poprzez działania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD), który niebawem ruszy z analogicznym programem w swoim mieście.
Nie mam żadnych wątpliwości, że działania zarówno Tuska jak i Matyjaszczyka są zgodne z prawem. Sam zresztą w moim samorządowym programie wyborczym dla Warszawy proponowałem stworzenie takiego programu w skali miasta.

Decyzja Tuska generalnie cieszy, ma jednak swoje ciemne strony. Pierwsza z nich to liczba par objętych programem. 5 tys. to tylko kropla w morzu ludzkich potrzeb. Po drugie, ograniczony charakter refundacji. Dla wielu par sfinansowanie 30 proc. terapii in vitro to nadal poważny finansowy problem.

Na pierwszy rzut oka decyzja Tuska może oznaczać gest w stronę liberalnego elektoratu. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Paradoksalnie decyzja Tuska potwierdza jego zbliżenie z Gowinem. Dlaczego? Odwleka bowiem w czasie ustawowe uregulowanie kwestii in vitro. Odwleka w czasie kryzysowe dla PO głosowanie, w którym Tusk z Gowinem musieliby głosować przeciwko sobie. Tusk kupuje czas w rozgrywce o władzę wewnątrz PO.

Źródło: Blog Wojciecha Olejniczaka

Wojciech Olejniczak: Tylko silna i równościowa polityka europejska może nas uratować.



http://sld.org.pl/aktualnosci/2089-wojciech_olejniczak_tylko_silna_i_rownosciowa_polityka_europejska_moze_nas_uratowac.html

Z europosłem SLD Wojciechem Olejniczakiem rozmawia Agata Czarnacka.
AC: Panie europośle, bardzo mi się podobało co pan powiedział o „trzech muszkieterach” walczących o 300 miliardów, podczas gdy jest sporo więcej do ugrania. To umyka rządzącej koalicji...

WO: Przecież gra jest o 500 miliardów. 320 miliardów mamy zapisane w budżecie Komisji Europejskiej na politykę spójności, ale oprócz tego jest ponad 150 miliardów na politykę rolną. Nie mówiąc o środkach na naukę, na innowacje czy na „Connecting Europe Facility” - z tego też będziemy korzystać, więc w sumie może to być około 500 miliardów. Tego się trzymamy – nie wiem, skąd premierowi się wzięła kwota 300 miliardów. Gdyby miało zostać tylko tyle, to nie zostanie nam nic, tylko harakiri...

AC: Jak wygląda teraz sprawa wspólnotowej polityki rolnej?

WO: W tej chwili trwają prace w Parlamencie Europejskim. Jest trochę problemów, dlatego że część państw członkowskich chce bronić tylko pierwszego filaru, to znaczy samych dopłat bezpośrednich. Nie interesuje ich utrzymanie drugiego filara, a to tam przede wszystkim są środki dla Polski, które można będzie przeznaczyć na modernizację polskiej wsi. Za te środki mogliśmy do tej pory dofinansować gospodarstwa, przetwórstwo rolno-spożywcze, z tych środków wypłacamy renty strukturalne, finansujemy programy związane z zalesieniem, z ekologią. To jest ogromne, bardzo ważne dla nas źródło.

AC: Te postulaty mają spore poparcie w grupie Socjalistów i Demokratów, natomiast jak sobie z tym radzi Europejska Partia Ludowa?

WO: Tutaj są różne podziały, ale jeśli idzie o socjalistów – jesteśmy zdeterminowani. Są także podziały krajowe – niektórzy się wyłamują. To dotyczy głównie EPP, ale też zdarza się i w S&D. Niestety niektórym brakuje wyobraźni. Tylko silne mechanizmy europejskie, wspólne i równe dla wszystkich są gwarancją rozwoju Europy.

AC: W rolnictwie też widać Europę dwóch prędkości?

WO: W rolnictwie jest Europa dwóch prędkości, bo są różne dopłaty bezpośrednie. Z tym, że ta „podwójna prędkość” nie dotyczy podziału na „stare” i „nowe” państwa europejskie – to się różnie rozkłada. Są państwa w „starej” Unii Europejskiej, „piętnastce”, gdzie te dopłaty są zdecydowanie mniejsze, niż we Francji czy w Holandii.

AC: Susza w Europie może nie była tak dotkliwa jak na innych kontynentach, ale już wiadomo, że zmienią się relacje cen żywności na świecie. A jak Europa pracuje nad bezpieczeństwem żywnościowym?

WO: Ten problem często wynika z podejmowania wzajemnie wykluczających się działań. Z jednej strony chcemy ograniczyć powierzchnię intensywnych upraw, z drugiej strony – spora część ludzi na świecie jest niedożywiona. Niestety, nawet wspólna polityka rolna, przygotowana z perspektywą na siedem lat, ma te ułomności. Jest chaotyczna. Raz mamy wsparcie dla grup producenckich, które mogłyby więcej produkować, potem tego brakuje. Czasem mamy wsparcie różnego rodzaju mechanizmów związanych z ubezpieczeniami, innym razem ktoś che to odebrać. A odpowiedź na to musi być jedna – musi być więcej wspólnych rozwiązań na poziomie europejskim.

źródło: www.lewica24.pl

SLD proponuje program "kosz owoców w każdej szkole"




http://sld.org.pl/aktualnosci/2085-sld_proponuje_program_kosz_owocow_w_kazdej_szkole_.html

SLD chce, by każde dziecko w szkole podstawowej dostawało świeże owoce w ramach tzw. programu "kosz owoców w każdej szkole". Polska bieda ma twarz dziecka, które idzie niedożywione do szkoły i wraca niedożywione ze szkoły - mówił w poniedziałek na konferencji prasowej szef SLD Leszek Miller.
Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem liczby dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie. -Mamy 1 mln 300 tys. dzieci poniżej skraju ubóstwa. To jest 16 razy więcej niż np. w Szwecji, przy czym nasz PKB jest tylko dwukrotnie mniejszy od szwedzkiego. Widać zatem jaką poszczególne państwa przywiązują wagę do tego problemu i jak jedne skutecznie walczą z biedą wśród dzieci, a inne nie - podkreślił były premier. Z powodu braku pieniędzy coraz częściej likwidowane są stołówki szkolne, a w ich miejsce - zatrudniane są firmy cateringowe, które serwują żywność gorszej jakości. Są szkoły, w których jedne dzieci, te biedniejsze dostają gorszą żywność, podawaną na plastikowych talerzach i w tej samej szkole inne dzieci, bogatsze otrzymują lepszą żywność podaną w o wiele bardziej wyrafinowany i elegancki sposób - zaznaczył Miller.
Z kolei sekretarz generalny partii Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że SLD zwróci się do minister edukacji Krystyny Szumilas, by w rozporządzeniu uregulowała funkcjonowanie stołówek we wszystkich szkołach podstawowych. Sojusz chce, by rząd przeznaczył na ten cel 180 milionów złotych. Radni Sojuszu będą także występowali z inicjatywą uchwał rad gmin zapobiegających likwidacji stołówek. SLD zamierza też wystąpić z projektem "kosz owoców w każdej szkole". - Tak, aby na każdej dużej przerwie w szkole podstawowej, w powszechnym systemie, każde dziecko mogło mieć dostęp do zdrowej żywności, która jest w granicach dostępności, bo przecież Polska jest największym producentem jabłek - mówił Gawkowski. Program miałby być realizowany przez samorządy, jednak ze środków zapewnionych w ramach budżetu państwa.